Szpital [6]:

Wczoraj byłam w Toruniu. Dzień spędziłam bardzo spokojnie, rano miałam jakieś tam zabiegi (lampę na 7.20!!!), potem 10 minut ćwiczeń i byłam wolna. Do obiadu się nudziłam, potem pojechałam do tego Torunia. Tam połaziliśmy na rynku, byłam na proteście :), potem poszliśmy jeszcze na chwilę nad Wisłę i wróciliśmy do szpitala na kolację.
Ale mój braciszek jeszcze w międzyczasie przysłał mi stronkę internetową, na której czytałam dzisiaj o olejku CBD, który byłby dla mnie prawdopodobnie idealną alternatywą dla botuliny (której i tak nie dostanę!), bo przecież u mnie nie miało prawa być wylewu (ale to inna bajka), a że były trzy, a nie jeden... A kogo to obchodzi?
I ponad to jeszcze znalazłam sobie coś na poprawę pamięci(proaxon), ale jeszcze będę musiała się poradzić jakiegoś mądrego lekarza, najlepiej neurologa (wiem, że to jest oksymoron - mądry lekarz to jest jak sucha woda albo gorący lód - coś takiego w przyrodzie nie występuje!)

Wyobraźcie sobie, że ja tutaj w tym szpitalu się kiszę, a moi rodzice wraz z Niunią wygrzewają się w słonecznej Turcji. Cholera jasna! I gdzie tu jest sprawiedliwość? No gdzie?
A tak poza tym to od kilku dni próbowałam śpiewać "Halleluja". I nawet nieźle mi to już wychodziło, ale dzisiaj chyba już Olka pojechała do domu :( do Bydgoszczy.

Ale to nic, już niedługo i ja jadę do domu. Jeszcze tylko niecałe dwa tygodnie.

M.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

tylko, żeby w sobotę się nie porzygać ich szczęściem...:

i znów to samo:

Nie jestem jeszcze niczego pewna, ale...