Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2017
Przeżyłam!
Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa.
Ale też... Hm bawiłam się nawet dobrze, o dziwo...
Tak poza tym, że było kilka małych spięć i nieporozumień, o których nie chcę tu pisać, bo wiem, że czytają to osoby, którym nie chciałabym mówić o swoich uczuciach zbyt wiele...
Dzisiaj znowu przeczytałam opowiadanko, które pisałam kilka lat temu, przed drugą sesją na KULU.
I znów w oczach miałam łzy.
Muszę tam wrócić! I na KUL i do CZD. Jeszcze rok i będę nad tym myśleć. A właściwie trochę wcześniej, bo jakoś przed zakończeniem roku akademickiego, zaczyna się nabór na uczelnie wyższe.
I może wszystko wróci do normy? Z moją psycho, bo przecież nigdy więcej nie będę sprawna na ciele. Ale przynajmniej moja psychika wróciłaby do normy.
Tam wiedziałabym, gdzie szukać pomocy. I nie bałabym się zwrócić o tą pomoc. Kierunek Furmańska, albo od razu Abramowice. I nie wstydziłabym się poprosić o tę pomoc.
A tak? Nie wiem...
Wiem tylko jedno: teraz muszę napisać tą głupią pracę licencjacką, zdać…

tylko, żeby w sobotę się nie porzygać ich szczęściem...:

Czuję, że ten ślub, to będzie jedna wielka katastrofa. Przynajmniej dla mnie.
Przed chwilą doszło do mnie, jaka jestem beznadziejna... I nie chodzi mi tu tylko o to, że wszyscy wokoło się żenią, wychodzą za mąż, rodzą im się cudne dzieci, w ogóle jest zajebiście, a tu nagle taka ja. Sama jak palec, bez perspektyw, bez nikogo, komu by na mnie zależało...
No tak, nie powinnam narzekać. Przecież mam kochającą rodzinę. Gówno prawda! Coraz częściej mam wrażenie, że lepiej byłoby, gdyby mnie w niej nie było. Przynajmniej nie musiałabym się na to wszystko przyglądać... Jak skaczą sobie do gardeł... A to wszystko pod pozorem cudownego uśmieszku... Nienawidzę takiej dwulicowości!
W ogóle chyba znowu jakoś gorzej się ostatnio czuję. Koniecznie muszę iść do psychiatry. Tyle tylko, że nie pójdę chyba tutaj do żadnego... Chociaż nie wiem. I za to nienawidzę Ełku! Po prostu to jest taka dziura! Mam dość. Tak, mam dość!
Dlaczego już nie mieszkam w Lublinie? Tam bym wiedziała, co zrobić, gdzie iść. C…