szpital [5]:

Dzisiaj nie wytrzymałam!
W końcu wyniosłam się od tamtej baby, która mnie tak irytowała. Teraz z tą panią, z którą mieszkam właściwie się mijamy, bo ona ma zupełnie inne godziny posiłków, niż ja. Ponad to też jest na innych zabiegach. Ale miejmy nadzieję, że będzie trochę chociaż lepiej.
A tak poza tym co u mnie? Hmm... dzisiaj od samego rana boli mnie głowa, jak cholera. I kompletnie nie wiem, o co może chodzić... Miejmy nadzieję, że to tylko ciśnienie albo zmiany pogody, a nie, np. kolejny potworek się uruchamia. Wiem, jestem czarnowidzem, na szczęście moje proroctwa się zazwyczaj nie sprawdzają. Zaraz tylko muszę wziąć Ketonal i przejdzie, mam nadzieję. Dzisiaj od rana chodzę z różowymi włosami (żeby mi pod kolor paznokci pasowały!). A przed chwilą miałam borowinę i spotkałam pierwszego tutaj MŁODEGO rehabilitanta. Znaczy młodego... hmm... takiego na oko koło trzydziestki. To już nie takiej pierwszej młodości, ale jak tu się patrzy na takich panów, gdzie średnia wieku to 70+, to jest odmiana spojrzeć na tak młodego fizjoterapeutę. To już spotkałam tutaj takich dwóch: tego pana rehabilitanta i pana, kierownika recepcji. I więcej nie ma. Niestety.
Ale to nic, nie załamuję się. Ja i tak jestem wierna tylko jednemu panu... No dobra, wiem, nie powinnam nawet sobie takich jaj robić, ale cóż... to jest silniejsze ode mnie. A jak wiadomo, ani obsesji (akurat tutaj na JEGO punkcie), ani tym bardziej zaburzeń psychicznych, się nie wybiera. Ja mam akurat takie :)

Dobra, kończę, bo to nic dobrego z tego nie wyniknie. Potem się może jeszcze odezwę. Albo jutro :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

tylko, żeby w sobotę się nie porzygać ich szczęściem...:

Wyjechałam!

Nie jestem jeszcze niczego pewna, ale...