Jestem umówiona na egzamin teoretyczny w Suwałkach. I naprawdę będę cholernie szczęśliwa, jeśli go zdam. Bo to będzie już ta łatwiejsza część za mną. Potem tylko wyjeździć te swoje trzydzieści godzin, zdać egzamin praktyczny i kupić samochód...
Nic prostszego.
Jak zakończę ten rok akademicki i nie zwariuję, to będzie mój ogromny sukces. A jutro nie zamierzam ruszać się nawet z łóżka, bo jestem po prostu wycieńczona. Jeszcze ta pogoda mnie normalnie zabija. Chociaż z drugiej strony lepsza taka, niż miałoby padać, grzmieć, błyskać i być 12 stopni, nie?
A teraz jestem zmęczona. Zaraz obejrzę Fakty i chyba pójdę spać. Bo na nic więcej nie mam siły.
M.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

tylko, żeby w sobotę się nie porzygać ich szczęściem...:

Wyjechałam!

Nie jestem jeszcze niczego pewna, ale...