kurcze...:

Zaraz chyba zwariuję.
Ręka mnie cholernie boli - mimo, że mam największe "napięcie" na tym moim cholernym komputerku. Muszę jechać do Lublina, żeby mi Pani Doktor zwiększyła dawkę prądu.
Na razie naprawdę nie wiem, jak mam tutaj nie zwariować, bo to jest wkurzające... Nawet baaardzo.

Ostatnio tak nie bardzo wiem, co mam tutaj zamieszczać.
Jestem naprawdę w wielkiej dupie, jeśli chodzi o mój stan; a też nie chcę tu się użalać nad sobą, bo wiem, że to nikogo "nie interere"...
Najchętniej bym sobie tę prawą rękę (kończynę górną - dzięki, Panie Profesorze) obcięła. I to najlepiej przy samej dupie.
Tak mnie cholernie boli... :(

Muszę chyba znowu iść do psychiatry. Tylko z drugiej strony nie chcę iść tam, do ośrodka, bo tam wiem, co mogą mi zaproponować ---> prochy+terapię dla schizofreników. To chyba nie dla mnie.
Albo znaleźć sobie jakiegoś naprawdę dobrego psychoterapeutę.

Dobra, zaraz idę, wezmę prochy (Depakine) i chyba pójdę spać. Miejmy nadzieję, że uda mi się zasnąć.
Dobranoc :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

i znów to samo:

tylko, żeby w sobotę się nie porzygać ich szczęściem...: