boli...:

Boli mnie nadajnik, który mam założony troszkę powyżej piersi. W sensie nie wiem, czy to on konkretnie, czy może tylko mięśnie (czy to co to jest!). W każdym razie nie mogę nawet iść z tym do żadnego lekarza, bo oczywiście nie dostałam jeszcze tego pierdolonego paszportu od mojej lekarki z Lublina. Fuck!
I nie wiem, co mam robić. Chce mi się płakać przez to wszystko.
Oczywiście żadne z moich ani rodziców, ani nikt inny z rodziny mi nie pomoże, bo i po co?
Wiem, nie powinnam, ale nie potrafię czuć się w jakikolwiek inny sposób. Sorry! 
A teraz wiem, że powinnam pójść na dół, do rodziców oglądać jakiś bezsensowny film... Chociaż tak mi się chce... że aż ja pierdziele...

M.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wyjechałam!

tylko, żeby w sobotę się nie porzygać ich szczęściem...:

i znów to samo: